Zakupy przez internet

W ciągu ostatnich tygodni koronawirusowa panika przeniknęła do wielu sfer naszego życia. Na pewno dotarły do Ciebie informacje o masowo wykupowanych puszkach z żywnością i makaronie albo o kończącym się w sklepach papierze toaletowym – i, naturalnie, niezliczone fake newsy na temat tempa i skali rozprzestrzeniania się wirusa.


Być może jednak najpopularniejszą i budzącą największą grozę plotką na temat COVID-19 jest ta, według której zarazić można się poprzez kontakt z paczką wysłaną z jednego z krajów, w których panuje epidemia. A nie trzeba być ekspertem, by domyślać się, że dla wielu osób oznacza to przede wszystkim paczki wysyłane przez niezwykle popularny sklep internetowy AliExpress, z główną siedzibą w Chinach.

To jak to jest z tym wirusem, czyli co trzeba wiedzieć o mechanizmie zakażenia

Na początek ustalmy podstawowe fakty. COVID-19, potocznie nazywany koronawirusem, rozprzestrzenia się przede wszystkim przez kontakt międzyludzki, drogą kropelkową. Czyli, mówiąc krótko, przesz kichanie i kaszel. Jeśli kropelki wylądują w ustach lub nosie osób przebywających w pobliżu osoby chorej albo zostaną wciągnięte do płuc, istnieje ryzyko zakażenia.
Przyjmuje się, że najskuteczniej zarażają osoby, które mają najwięcej objawów. Mówiąc prosto: im bardziej ktoś jest chory, tym mocniej zaraża. Istnieje pewne ryzyko zarażenia się od osoby, która jeszcze nie wykazuje objawów, ale nie jest to główny sposób, na jaki przenosi się choroba.
Warto pamiętać, że – jak podaje na swojej stronie amerykańskie Center for Disease Control, czyli odpowiednik naszego Sanepidu – jedną z najskuteczniejszych metod ochrony przed wirusem jest częste i dokładne mycie rąk. Tylko tyle i aż tyle.

A co jeśli dotknę „skażonej” powierzchni?

Jeżeli dotkniesz powierzchni, na której znajduje się wirus, a następnie swoich ust, nosa albo oczu, możesz się zarazić – ale nie jest to ani duże zagrożenie, ani główny sposób rozprzestrzeniania się wirusa. W tej chwili wszystko wskazuje na to, że COVID-19 może przetrwać poza organizmem nosiciela zaledwie przez parę godzin: a to o wiele, wiele za krótko, by mógł znieść drogę z Chin do Polski. Ryzyko zakażenia tą drogą istnieje przede wszystkim w miejscach, w których przebywają liczne osoby chore, i w których występuje coś, co w epidemiologii nazywane jest ongoing transmission, czyli ciągłym przenoszeniem. W tej chwili za takie strefy uznaje się Chiny, Iran, Włochy, Japonię i Koreę Południową.

Pamiętajmy, że gdy w Chinach trwa sezon grypowy, nikt nie zaczyna nagle bać się pochodzących stamtąd przesyłek. Nie ma powodu, by nie stosować dokładnie tej samej logiki wobec COVID-19.

Krótka piłka: bać się paczek z AliExpress czy nie?

Nie! Jeśli koniecznie musisz czymś się zarazić, zaraź się empatią. Zainstaluj naszą Przypominajkę i złap bakcyla pomagania!



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.